poniedziałek, 22 września 2014

Od Leo Cd White

Ruszyłem powoli w stronę mojej groty, stąpając ostrożnie po zdradzieckim śniegu.
- Nienawidzę zimy... - westchnąłem przeklinając pogodę i powód dla którego śnieg musiał spaść tak wcześnie. Normalnie o tej porze roku złote liście opadały na trawę, a słońce grzało przyjemnie.
- Trenujesz do baletu? - zakpił Crun ze zdumieniem przyglądając się jak z obrzydzeniem stawiam łapy w śniegu co mogło wyglądać trochę jakbym chodził na "paluszkach".
- Cicho! - warknąłem - Śnieg jest okropny i nie mam zamiaru wchodzić w niego głębiej niż to konieczne!
- Uhum - westchnął kręcąc głową z taką miną jakbym był szczeniakiem, który marudzi na najlepszego rodzaju mięso podsuwane przez mamę - Nic mnie to nie obchodzi, że nasz książę boi się śniegu.
Mówiąc to basior zręcznie ulepił kulkę z białego puchu i trafił nią prosto w mój nos.
- O ty świnio! - zawołałem udając oburzenie - Pożałujesz tego!
- Już chwilę później okładaliśmy się w najlepsze gdy przerwał nam czyjś oschły głos.
- Czy możecie na chwilę przestać okładać się jak idioci? - ów głos należał do wyraźnie zirytowanej wadery, która z politowaniem patrzyła na mnie i Crunchy'ego - Czy należycie do jakiejś watahy?
- Ta - mruknąłem podchodząc do niej i mrugając łobuzersko - Jestem Alfą i zakładam, że nie dasz rady oprzeć się mojemu urokowi osobistemu i oczywiście dołączysz do watahy.
Wilczyca prychnęła oburzona.
- Nie wiem co ty sobie myślisz, ale mam gdzieś te twoje marne podrywy - warknęła.
- Czuję się urażony - zaśmiałem się - Dobra, a teraz na serio, chcesz dołączyć, czy nie?

May?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz