Historia watahy

Dawno, dawno temu, kiedy po świecie stąpali jeszcze bogowie na ziemi było jak w raju. Nie tylko ludziom, ale i zwierzętom każdego gatunku powodziło się świetnie. Cieszyli się z towarzystwa swoich boskich przyjaciół którzy dbali o to by niczego im nie zabrakło. Z czasem jednak ludzi zaczęło interesować jak wygląda Olimp na którym część swojego czasu spędzali bogowie. Z początku pytali mieszkańców Olimpu jak wygląda ten podniebny świat lecz nikt, ani bogowie, ani satyrowie czy nimfy nie chcieli opowiedzieć nic o swym mieszkaniu. Ludzie jeszcze mocniej pragnąc zaspokoić zwą ciekawość zaczęli błagać aby jeden z ich boskich przyjaciół zabrał na Olimp chociaż parę ludzi. Gdy i na to bogowie nie przystali śmiertelnicy zaczęli próbować zakraść się tam gdzie bogowie wieczorem udawali się na spoczynek. Jednak za każdym razem kiedy Olimpijczycy dochodzili na miejsce, w którym jak sądzono znajdowało się jakieś przejście oczy patrzących oślepiało straszne światło i w następnej chwili bogowie znikali. Gdy ludzie starali się później odnaleźć sposób na przedostanie się do upragnionego miejsca nigdy się im to nie udawało. Któregoś wieczoru gdy bogowie wracali na spoczynek Hera, jedna z bogiń dostrzegła śledzącego ich człowieka i kazała już na zawsze zamknąć podniebne bramy tak aby, ani człowiek nie dostał się na Olimp, ani bóg nie zszedł już na ziemię. Bogowie zapomnieli jednak o swojej siostrze, Artemidzie - bogini łowów - która w czasie zamknięcia bram Olimpu biegała po lesie pod postacią wilka. Kiedy zorientowała się, że uda jej się wrócić pozostała na ziemi jako wilk. Podlegając instynktowi zapragnęła żyć w grupie więc założyła watahę i nazwała ją Watahą Zorzy. Stado to przetrwało wiele wilczych pokoleń, ale w końcu wataha upadła. Teraz została stworzona na nowo i nie jest to wcale zbieg okoliczności, że nazwa jest ta sama gdyż to sam duch bogini pragnie zjednoczyć wilki będące jej przodkami co oznacza, że każdy członek watahy ma w sobie boskie pochodzenie, chodź oczywiście nie zdaje sobie z tego sprawy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz